28 marca 2011 - Daliśmy czadu !
Trzecia odsłona biegu Run a Muck różnila się od poprzedniej jak dzień od nocy. To już nie było wydarzenie w rodzaju: "farmerzy, ich rodziny i przyjaciele" - 1800 uczestników to naprawdę dobry wynik. Dodam tylko dla porządku, że to dopiero trzecia edycja tego biegu - zaczeło sie rok temu na wiosnę właśnie!
Nasza "grupa wsparcia biegowego" czyli Polish Run Team Ireland podczas tego biegu wystartowała też w rekordowym składzie. Dwie drużyny, po jednej w każdej konkurencji drużynowej plus Joasia Biedrzycka w roli perełki biegnącej w kategorii solo - takiego składu jeszcze nie wystawiliśmy w naszej dwuletniej historii wspólnego biegania w barwach Polish Run Team Ireland.
Drużyna Polish Run Team Ireland na Serious Muckers czyli 10K, pod dowodztwem Sylwii liczyła sześć osób - Sylwia, Dominika, Tomek, Sławek, Szymon i Jacek. Natomiast drużyna biegnąca na dystansie 5km zwana również PRT-I ELITE z Dominikiem jako Kapitanem, złożona była z siedmiu biegaczy: Dominika, Michała, Joasi Rajchel, Małgosi Galus, Agnieszki, Marcina i Roberta.
Nastroje były bojowe jak nigdy przedtem, tryskaliśmy energią - jak to mówią: "byliśmy HYPER" :)
Pierwszy ruszył zespól Sylwii do biegu na dwa okrążenia. Oczywiście Jacek popędził jak radziecka tankietka i to akurat nikogo nie zdziwiło... Zaskoczył natomiast wszystkich Tomek, który tak przyśpieszył po zaoranym polu, że aż brak mi porównania... no szarża lekkiej kawalerii slabo by przy nim wypadła:-D.
Dość powiedzieć, że na pierwszym okrążeniu był - pierwszy, nawet przed Jackiem! Pozostała część zespołu biegla na miarę sił, zapalu, możliwości a może nawet szybciej. Za szarżującymi Jackiem i Tomkiem utworzyły się "dwójki wsparcia wzajemnego" czyli Sylwia z Dominiką i Sławek z Szymonem. Dalismy z siebie więcej niż wszystko.
W miedzyczasie wystartowała grupa biegaczy zapisanych na jedno okrążenie i solo. Wśród nich nasz Polish Run Team ELITE i "jedynaczka" Joasia z koleżeńskim wsparciem.
I znowu niespodzianka: o ile Michał jak to Michał - jak musi pobiec to może, o tyle Roberta i Joasi Rajchel nie znaliśmy jeszcze z takiej wyczynowej strony. Okazało się, że mamy kilku całkiem poważnych biegaczy! Co ta wzajemna motywacja potrafi z ludzi powyciagać na światlo dzienne :-D.
Jeśli liczycie na podsumowanie - to musicie jeszcze chwilkę poczekać...
Muszę wtrącić kilka slów o tegorocznym - wiosennym wydaniu Run a Muck.
Jak wspominałem, druga wiosenne odslona biegu była zupełnie inna od poprzednich. Zmianie uległ profil trasy, obmyślono i zbudowano nowe przeszkody - mielismy wiecej wody do pokonania, więcej wszelkiego rodzaju wspinaczek, siatki, które wymuszaly wręcz pełzanie po błocie czy czymś, co wygladało jak torf, ale z zapachu przypominalo coś z goła odmiennego i masę błota! Ogolnie rzecz biorąc bieg był trudniejszy, co zresztą latwo zauwazyć na zdjęciach. Do tego dochodzi rekordowa liczba uczestników, której nie powstydziłoby się wiele biegów ulicznych. Oraz oczywiście - te same prysznice, ta sama lodowata woda i rewelacyjna pogoda - cale 6 stopni Celsiusza temperatury powietrza - mowi samo za siebie:-).
Wracając do wyników Polish Run Team Ireland - cóż, nie wygralismy w żadnej kategorii mimo ciężkiej pracy Jacka, Tomka, Michala, Roberta, Joasi i pozostalych biegaczy.
Hmmm, ale czy dwa drugie miejsca w obu kategoriach drużynowych można nazwać porażką :-) ?!
Gdyby nasi skoczkowie narciarscy tak skakali jak my pobiegliśmy to Adaś M. poszedłby na sportową emeryturę już dwa sezony temu :-D.
Dołóżmy do tego rewelacyjną zabawę w grupie świetnych ludzi, uśmiechnięte - mimo przejmującego zimna - od ucha do ucha gęby, ubrania nadajace się idealnie do psucia pralek ilością zawartego w nich brudu...i świadomość, że to dopiero poczatek sezonu. Jesli ludziska tak biegają w błocie i tak naprawdę dla zabawy, to jak pobiegną bardziej na serio?
Całej "grupie wsparcia biegowego" dziekuję za super zabawę i mam nadzieję,że nastepnym razem zobaczymy się w jeszce większym gronie. Oraz spotkamy tych, którym stan zdrówka nie pozwolił sie popaplać w błotku (Artur i Marta- na Martę czeka pamiątkowy kubek :-) ). Bo takie SPA stanowczo poprawia humor. Mi poprawiło. Czego i wam wszystkim życzę:-)
Sławek
ps.wyniki poniżej.
2 okrązenia Team (ok.10km) Grupa Sylwii
4. Jacek Latała 00:46:00
7. Tomek Raczyński 00:47:26
86. Szymon Badura 00:58:57
91. Sławek Głaz 00:59:07
144. Kasperska Sylwia 01:02:36
147. Dominika Badura 01:03:02
Nie mogę zapomnieć o Pawle Grzychu, który co prawda już tradycyjnie biegnie na czele Team NYPRO ale to przecież jeden z najszybszych biegaczy Polish Run Team Ireland:-D
21. Grzych Pawel 2 Lap Team Nypro 00:49:53
W tej kategorii biegło ok. 430 biegaczy
1 okrązenie Team (ok.5km) Grupa Dominika - Elite
2. Michał Kowalski 00:27:35
6. Robert Misiek 00:31:20
16. Joasia Rajchel 00:34:48
25. Marcin Gerus 00:35:15
110. Małgosia Galus 00:42:47
111. Dominik Galus 00:42:51
133. Agnieszka Pamula 00:44:23
W tej kategorii biegło ok 508 osób
1 okrązenie solo (ok.5km)
106. Joasia Biedrzycka 00:36:17
W tej kategorii biegło ok 530 osób
Wspierali nas dzielnie Małgosia Głaz, Artur Kasperski i Marek Pamula a na swój sposób dopingował również Mały Alex :)
I to by było na tyle:-)
Sławek