22.04.2010


16.03.2010


14.03.2010


30.12.2009





Klinika Onkologii Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej to "miejsce wyjątkowe",
choć nie o bajkową wyjątkowość chodzi, a raczej o miejsce, do którego nigdy byśmy nie chcieli trafić.
Niestety, tak wiele dzieci zostaje wyrwanych ze swojego świata i przeniesionych właśnie tam na ulicę
Szpitalną, gdzie toczą walkę o swoje zdrowie i życie. Doskonale pamiętam moment, w którym
pierwszy raz zobaczyłam onkologiczne oddziały, Boże jak dziękowałam, że moje dzieci bawią się spokojnie
w domu, że nie muszę razem z nimi walczyć o kolejny dzień. Pamiętam niesamowite buzie tych małych
bohaterów i ich rodziców miesiącami śpiących na materacach, karimatach, wcale nie utyskujących,
bo co tam kilka miesięcy, tu chodzi o całe życie. Pamiętam panią Renatkę, cudowną sekretarkę profesora
Jacka Wachowiaka. Z Jej buzi uśmiech nie schodzi, wręcz nim zaraża i sam pan Profesor – cudo nie człowiek.
Zna każde dziecko, każdego rodzica, przy każdym stanie, porozmawia, ma czas. Pamiętam rozmowy
z naszą Magdą Gref, to Ona oswajała mnie z tym "wyjątkowym miejscem". Madziu dziękuję !!!
Ale pamiętam też ostatnią rozmowę z Mariuszem Cieleckim- wielkim chłopem, na co dzień
pracującym w Poprawczaku. To On powiedział "każdy powinien raz na jakiś czas się tu znaleźć,
zrozumiałby co w życiu jest najważniejsze". I właśnie dlatego zaglądamy na oddziały
Kliniki Onkologii Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej, aby pokazywać co w życiu jest ważne
i że my zdrowi możemy wiele zrobić – trzeba tylko chcieć.

Dorota Raczkiewicz