fundacja "dar szpiku"
Fundacja powstała w 2008 roku jako ukoronowanie bohaterskiej choć po ludzku przegranej walki z nowotworem. Pragniemy oswoić strach i niewiedzę...
przyjaciele
5 lutego 2010 - dalsza część planu treningowego
Luty...
to ledwie kontynuacja stycznia. Ot - zwykła, można nawet rzec monotonna praca treningowa.
Wiem - ta monotonia w styczniu mocno została zakłócona dużymi opadami śniegu, a i trzeszczący mróz czasami doskwierał.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bieganie w taaakim śniegu dawało przecież dodatkowo naturalną siłę biegową, a jej nigdy za dużo.
Tego zazdrościć powinni nam nawet Kenijczycy! Inna sprawa to bieg ciągły w II zakresie.
Problem mógł być (a może i w lutym jeszcze będzie) z silnym mrozem, gdyż jeżeli pętla nie jest osłonięta od wiatru, to przy silnym mrozie jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest… rezygnacja z niego i zastąpienie jej rozbieganiem wolnym tempem. Hartowanie, hartowaniem, ale większy wysiłek podczas hulającego wiatru nie jest wskazany.
Przypominam jednak, by nawet w takich warunkach oddychać przez usta. Zapewniam, że oddychanie przez usta przez cały rok uodparnia płuca, oskrzela i gardło przed przeziębieniami.
W Szczecinie mrozy sięgały "tylko" 16 stopni, więc nie miałem powodu, by rezygnować z planowanych działań (moja pętla jest osłonięta od wiatru, a na co dzień biegam w przepięknym lesie, gdzie panuje spokój i cisza, więc mrozu się zupełnie nie odczuwa).
Kontynuacja planu nie oznacza, że trzeba powtórzyć wszystkie działania styczniowe.
Owszem, szkielet planu jest ten sam, ale należy teraz lekko rozpędzać się na sile biegowej (wieloskok zaczyna wypierać skipy), a bieg ciągły w II zakresie warto wydłużyć o 1-2 km.
Plan na luty:
cdn.