fundacja "dar szpiku"
Fundacja powstała w 2008 roku jako ukoronowanie bohaterskiej choć po ludzku przegranej walki z nowotworem. Pragniemy oswoić strach i niewiedzę...
przyjaciele
marzenia się spełniają, 14 września 2008r
Podekscytowani wysiedliśmy z samolotu. Dzieci zacierały ręce na myśl o
pięciodniowym pobycie w Disneylandzie. Podróż autobusem z lotniska do hotelu aby
się odświeżyć i przebrać była mniej znacząca. Wszystko pękło gdy dzieci ujżały
kolorowe i bajeczne budynki z napisem DISNEYLAND!!!
Na to czekały już od dłuższego czasu. Piskom i zachwytom nie było końca. A to
setki balonów, strojów i maskotek ze znanych wszystkim bajek Disneya, a to
parada tych że postaci i rozbrzmiewająca wszędzie cudna baśniowa muzyka z
ukrytych nie wiadomo gdzie megafonów. Szał totalny!!! I w końcu karuzele,
labirynty, iluminacje świetlne, rolkastery, kolejki mniejsze, większe..... Co
robić?! Od czego zacząć?! Na pomoc przyszła nam mapka Disneylandu która
przejżyście opisana wskazała nam co i gdzie. Ze spokojem usiedliśmy sobie z
lodami i napojami przy kawiarnianym stoliku ( niedaleko przechadzał się Kubuś
Puchatek ze Śnieżką i Piotrusiem Panem) i zaplanowaliśmy dokładnie nasze pięć
dni pobytu w tym "zaczarowanym" miejscu.
Czwartego dnia postanowiliśmy zrobić sobie przerwę w zabawie i nacieszyć oczy
pięknem samego Paryża. Wieża Eiffla (i niesamowity widok z samej góry), Łuk
Triumfalny, Katedra Notre Dame (dzieci szukały biegającego po dachu katedry
dzwonnika), La De Fons, Luwre a także piękne, stare i ogromne kamienice
francuskiej architektury to także zachwyciło nas i nasze wrażliwe dzieci.
Żal ściskał serce gdy pobyt w Paryżu i Disneylandzie dobiegł końca. Pozostały
cudowne wspomnienia, film i piękne zdjęcia.
ps. w przyszłym roku też pojedziemy